Im wyższa płaca minimalna, tym więcej bezrobotnych. Okazuje się, że rząd Donalda Tuska doskonale o tym wie. Jednak podwyższa płacę minimalną, bo to się dobrze "sprzedaje" w mediach.
Kilka tygodni temu gabinet Donalda Tuska podwyższył płacę minimalną o 8,2 proc. – do 1386 zł. W ten sposób politycy przesądzili o zwolnieniu z pracy kolejnych tysięcy Polaków otrzymujących wynagrodzenie niższe niż 1386 zł brutto. Najzabawniejsze jest jednak, że ten sam rząd kilkanaście miesięcy temu zabiegał w Trybunale Konstytucyjnym o to, aby nie zwiększać płacy minimalnej więźniom (od kilku lat wynosi ona 50 proc. minimalnego wynagrodzenia pozostałych obywateli). I udowadniał, że dzięki temu liczba zatrudnionych więźniów wzrosła o 100 proc.!
To świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, politycy są świadomi, że jeśli podniosą płacę minimalną, zwiększą bezrobocie. I prawdopodobnie dlatego to robią. W końcu więcej obywateli, nad których losem będą mogli się z troską pochylić – to więcej pracy dla nich. Po drugie, sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie rozumieją, w jaki sposób funkcjonuje gospodarka. Orzekli bowiem, że minimalne wynagrodzenie więźniów nie może być niższe niż innych zatrudnionych, ponieważ łamie to m.in. konstytucyjną zasadę poszanowania godności. Ciekawe, że godności więźnia nie narusza to, że cały dzień leży do góry brzuchem na pryczy i jest utrzymywany przez podatników, natomiast uwłacza jej praca za 600 zł miesięcznie.
Minimalne wynagrodzenie otrzymują przede wszystkim nisko wykwalifikowani pracownicy wykonujący pracę fizyczną, których łatwo zastąpić maszynami. Im wyższa będzie płaca minimalna, tym bardziej pracodawcom będzie się opłacało w nie inwestować. Na przykład w supermarketach pojawia się coraz więcej kas samoobsługowych. Coraz częściej otwierane są też bezobsługowe stacje benzynowe. Ważne, aby tysiące kasjerek i kasjerów zdawało sobie sprawę, komu powinni podziękować za to, że pozostaną bez pracy.
To jednak nie wysokość płacy minimalnej sprawia, że absolwenci szkół wyższych nie mogą znaleźć pracy. Ukazuje się coraz więcej publikacji o całym pokoleniu pracowników znających kilka języków obcych i mających kilka fakultetów, których nikt nie chce zatrudnić. Daniel H. Pink, były doradca Ala Gore’a, w książce „Całkowicie nowy umysł. Dlaczego przyszłość należy do prawopółkulowców” udowadnia, że przeszliśmy od gospodarki zbudowanej na ludzkich plecach (XIX w.) przez gospodarkę opartą na lewych półkulach mózgu (XX w.) do gospodarki zbudowanej na prawych półkulach mózgu (XXI w.). Lewa półkula jest analityczna i logiczna, prawa zaś odpowiedzialna za empatię, radość i kreatywność. Inaczej mówiąc: XX w. polegał na wykuciu wiedzy z książek i zastosowaniu jej w pracy – i dlatego pójście na studia wystarczało, aby znaleźć zatrudnienie. W XXI w., jeżeli chcemy mieć pracę, będziemy musieli ją sobie wymyślić.

Sukces w propagandzie odnoszą ci, którzy narzucają przeciwnikowi swoje słownictwo.
Przypadkowa śmierć gen. Marka Papały z rąk złodzieja samochodów jest równie prawdopodobna, co popełnienie samobójstwa strzałem z łuku
"Gazeta Wyborcza" przeprowadziła sondaż, który miał pokazać komu czytelnicy portalu gazeta.pl przyznają rację: dziennikarce Ewie Stankiewicz czy Stefanowi Niesiołowskiemu. Pytania tak sformułowano, że każda odpowiedź wskazywała na winę dziennikarki.
Czy w związku z tym zarzuca Pan J.K. brak rozeznania w tym co robił?
Pozdrawiam.
AdNovum
Ubezpieczenie społeczne dla osób prowadzących działalność gospodarczą wynosi:
- emerytalne: 19,52%
- rentowe: 6%
- chorobowe: 2,45% (składka dobrowolna)
- wypadkowe: 1,67%
Składka na ubezpieczenie zdrowotne uzależniona jest od wysokości przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego i obecnie dla osób prowadzących działalność gospodarczą wynosi 243,39 zł miesięcznie.
Tak się stało wiele lat wcześniej w jednej z branż produkującej specyficzne materiały budowlane. Związek pracodawców zrzeszających te firmy przekonał związki zawodowe do podpisania porozumienia o płacy minimalnej w tej branży i natychmiast płace pracowników fizycznych zostały obniżone do tego poziomu.
Lumpenkapitalizm ma swoje prawa - polski "biznesmen" ma inny mózg.
Muszę przyznać że takie teksty niech sobie publikuje Najwyższy Czas, bo tu takich głupców nie ma za wielu żeby w to wierzyć bezkrytycznie. Podobnie uważa Balcerowicz...
Płaca minimalna powinna wynosić obecną średnią krajową ;) Niska płaca minimalna, to niskie płace i te nieco wyżej do realnej średniej krajowej wynoszącej kilkaset zł mniej od teoretycznego, a to MASOWA EMIGRACJA, depopulacja. Chcemy 10 tys samobójstw rocznie? Niech sobie Autor pogardzając tak "pracownikami fizycznymi" (zaiste chrześcijańska miłość bliźnienia liberalnego) założy rodzinę, postara się o dzieci mając niepewną pracę za 1000zł.
I jeszcze im jakaś przemądrzała redaktorzyna dokłada od serca, syty głodnego nie zrozumie! I jeszcze ta fałszywa troska o przyrost bezrobotnych. Może zostaną redaktorami w NE? Ile płacą? Więcej w każdym razie niż 1000zł. Bezrobocie będzie rosło nawet gdyby nie było płacy minimalnej wcale.
od 41.35 min.
oczywiście mówię o rozmowach nie w stolicy nie o stanowiskach menadżerskich i nie w wielkich koncernach .....
http://www.sfora.biz/Niemcy-boja-sie-Polakow-Chca-placy-minimalnej-a31735
http://www.bibula.com/?p=29877
Każdy pracownik najemny chciałby zarabiać więcej niż zarabia, ale nie zdaje sobie sprawy z tego jakie obciążenia finansowe ciążą na pracodawcy. Przykładowo gdybym zatrudnił kogoś i dał mu minimalną pensję to aby wypłacić pracownikowi na rękę 1032,34 zł (1386 zł brutto) musiałbym wygospodarować 1642,14. Różnicę pożera ZUS i US.
Załóżmy jednak, że mam gest i płacę pracownikowi 2000 zł na rękę (2774,96 zł brutto). W tym przypadku muszę wygospodarować kwotę 3287,77 zł.
Rachunek jest prosty! W Polsce są bandyckie koszty pracy. To nie pracodawcy są źli. To nasze państwo jest chore.
Dla tych, którzy mogliby odczytać to na serio. TO JEST ABSURD :) Podwyższenie płacy minimalnej do średniej krajowej... wpłynęłoby na to, że średnia krajowa by się zmieniła (wzrosłaby). Więc za rok (albo i wcześniej) trzebaby znowu podnieść, aby wyrównać te dwie wartości, których się nie da wyrównać i nigdy nie będzie to możliwe - chyba że każdy będzie miał po równo...
Czy się stoi czy się leży... dwa tysiące się należy :)
Konsumpcyjny; zbytkowy, bezmyślny; szkodliwy; statystyczny „PKB” bardzo szybko ląduje i rośnie... na wysypiskach śmieci! A jego trwalsze postacie (np. samochody, mieszkania) trzeba najpierw, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, za ogromne pieniądze, wybudować, wyprodukować, a następnie, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, na tego kupno zapracować, po czym, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, za ogromne pieniądze, utrzymywać, po czym, po wyeksploatowaniu, z ogromnymi skutkami ubocznymi, „pozbyć się”...!
PROKONSUMPCYJNA PRODUKCJA I WYNIKŁA Z NIEJ KONSUMPCJA = mozolne, ogłupiające, szkodliwe, płatne zajęcia; choroby zawodowe, wypadki; kalectwa; renty; dojazdy; transport; wypadki; skażanie, zatruwanie; choroby, kalectwa; renty, śmierć = pranie mózgów; ogłupianie, marnowanie czasu, wypaczanie; szkodzenie, pogrążanie (w tym, w wielonasób, ludzi wybitnych) tzw. reklamami = wycięte lasy, zużywanie energii, zużywanie (ograbianie z nich biedniejszych krajów, przyszłych pokoleń; wyczerpywanie) surowców; przyczynianie do zwiększania ich ceny; przewroty, konflikty, wojny o surowce = kalectwa; śmierć = emisja szkodliwych substancji, powstawanie odpadów, śmieci; zajmowanie msa = skażanie, zatruwanie = dewastacja środowiska, degeneracja (w tym naszego) gatunków = katastrofy ekologiczne; zmiany klimatyczne = anomalie, klęski, kataklizmy żywiołowe; plagi = choroby (śmierć); cierpienia, nieszczęścia, tragedie, potworności; wymarłe zwierzęta, katastrofalna sytuacja następnych pokoleń, zagłada życia = wydatki, długi; straty, problemy:
PS
Proszę samemu siąść przy kasie i przez 8 godzin zajmować się przyciskaniem przycisków w towarzystwie irytujących klientów i słuchając jazgotu oraz tzw. reklam z głośników... Albo zając się łopatologią... Itp...
"WPROST" nr 44, 03.11.2002 r.: Jedno miejsce pracy stworzone w ramach popularnego w czasie prezydentury Billa Clintona programu "First start" (dla osób na zasiłkach) kosztowało gospodarkę USA około 250 tys. dolarów.
Autor: Jan M. Fijor
Współpraca: Krzysztof Trębski
[No przecież urzędnicy-swojaki-wyborcy tym się zajmujący nie będą głosować, wraz z rodzinami, za frajer... - red.]
Więcej: RACJONALNE MYŚLI, ANALIZY, WNIOSKI (kompentium mojego pisma www.wolnyswiat.pl )(cz. 1)
http://www.wolnyswiat.pl/11h5.html
M.IN. ZAGROŻENIA EKOLOGICZNE, EKOLOGIA, EKONOMIA
http://www.wolnyswiat.pl/15p2.html
Niech Pan się sam zastanowi, co napisał. Zatrudnienie bezrobotnego za 700 PLN/mies. to patologia? A a bezrobocie to nie jest patologia? To lepiej niech człowiek siedzi w domu i nic nie robi (i np. dostaje zasiłek w podobnej kwocie) niż pracuje i zarabia choćby tak marne pieniądze? Lepiej niech się zdemoralizuje i oduczy pracy? Co jest dla człowieka lepsze: bezrobocie czy marnie opłacana praca?
PS1
Nim później zaczniemy postępować racjonalnie, tym więcej poniesiemy nieodwracalnych strat, i więcej pochłonie środków, potencjału naprawienie jeszcze możliwych do naprawienia szkód, i mniejsze będą tego pozytywne efekty, i wolniej je odczujemy.
PS2
Tu nigdy nie chodziło o wasze/PRAWDZIWE, a więc całościowe, dalekowzroczne dobro, tylko o interesy, zaspokajanie anormalnych potrzeb, wielokrotnie przeze mnie opisanych osobników...
Zwiększajcie PKB i, dzięki temu, coraz więcej pożyczajcie…, to dzięki temu będzie coraz lepiej (NAM – pożyczającym)...
TO NIE UTOPIJNE, ODWRACAJĄCE UWAGĘ, WSKAŹNIKI, MANIPULACJE, TYLKO EFEKTY SĄ MIARODAJNYM WSKAŹNIKIEM DZIAŁAŃ!
Uważanie, że wielkość PKB jest jakimś miarodajnym wskaźnikiem, a jego zwiększanie przynosi korzyści, i jest priorytetem po prostu Wam wpojono! To, jak wszystko inne, służy tym, którzy, krótkowzrocznie, bo kosztem wszystkiego, wszystkich, czerpią z tego zyski, i by to bezkarnie czynić opłacają/przekupują, w tym tzw. reklamami, media, polityków, a politycy oprócz opłacania/przekupywania, obstawiania swoimi ludźmi mediów przekupują płatnymi zajęciami pozostałych wyborców, dzięki czemu społeczeństwo jest ogłupione, wypaczone, przekupione, co umożliwia zadłużanie przyszłych pokoleń, skażanie, trucie, rabunek surowców, niszczenie zasobów, przyrody, realizację zagłady, w tym samozagłady...! Bo za to odpowiedzialne osobniki są zdemoralizowanymi, wypaczonymi, krótkowzrocznymi, bezwzględnymi kreaturami, intelektualnie, etycznie ułomni, anormalni!!
Produkty, usługi tworzą wartość korzystną i niekorzystną (w jednych przeważa to pierwsze, a w innych to drugie), są też takie produkty, usługi, które tworzą wyłącznie wartość niekorzystną. Wszystkie natomiast zwiększają PKB...
PS
Każda praca absorbuje; rozwija, bądź niszczy potencjał (jeśli kogoś zatrudnimy niezgodnie z jego możliwościami, w dodatku do produkcji czy usług o niekorzystnej wartości, to będziemy wyłącznie i wszechstronnie tracili).
W utopijnych gospodarkach m.in. problemy wynikłe z jednej produkcji chce się rozwiązać za pomocą kolejnej produkcji (powstają efekty lawiny!)...
W utopi postępuje się absurdalnie, na odwrót, jedne problemy zastępuje się następnymi (powstają efekty lawiny!)...
Np. gdy ludzie chorują z powodu prokonsumpcyjnej produkcji, a więc wynikłych z tego skażeń, zatruć, to m.in. otwiera się kolejną skażającą, trującą produkcję medykamentów, sprzętu medycznego, a ponieważ tzw. lecznictwo również przyczynia się do skażeń, zatruć, zarażeń, zakażeń, uszkadzania genów, uodparniania się na tzw. leki mikrobów, no to się produkcję medykamentów, sprzętu medycznego zwiększa... A jak rosną wydatki na tzw. lecznictwo, no to rosną długi, bieda. A jak rosną długi, bieda, no to przybywa chorych...
Woda jest skażona, no to m.in. produkuje się butelki i nalewa do nich wody, a następnie sprzedaje. A ponieważ produkcja butelek, transport butelek z wodą, ich sprzedaż, wykorzystanie związane są z eksploatacją złóż, spalaniem ropy, wytwarzaniem śmieci, a więc skażaniem, truciem, no to skażanie, trucie rośnie, a skoro skażenie, trucie rośnie, no to produkuje się więcej butelek...
Gdy rabuje się surowce, to ich szybko ubywa, jak ich szybko ubywa, no to rośnie ich cena, jak rośnie ich cena, to wszystko drożeje, jak wszystko drożeje, no to rosną wydatki, długi, bieda, a jak rosną wydatki, długi, bieda, no to m.in. jeszcze szybciej rabuje się surowce...
Do tego dodajmy wypadki samochodowe, wojny o surowce. Itp., itd. W efekcie rosną też wydatki, długi, bieda, no to pożycza się jeszcze więcej pieniędzy, a jak pożycza się jeszcze więcej pieniędzy, to jeszcze bardziej rosną długi, bieda... Jak rosną długi, bieda, no to m.in. zwiększa się liczbę msc tzw. pracy, żeby wzrósł PKB, a jak zwiększa się liczbę msc tzw. pracy, no to rośnie tempo rabowania surowców, skażanie, trucie, wydatki na tego skutki, długi, bieda...
A jak rośnie ilość i wielkość problemów, no to m.in. zwiększa się wydatki, a gdy rosną wydatki, no to rosną długi, bieda i z tego powodu zwiększają się i powstają kolejne problemy. Gdy zwiększają i pojawiają się kolejne problemy, no to się je jeszcze bardziej zwiększa, zastępuje następnymi problemami...
KONSUMPCJONIZM ZABIJA!!
Na każdy miliard środka płatniczego, czy ileś np. budynków, dróg, pojazdów przypada - praktycznie - ileś tego ofiar – kalek, ludzi schorowanych, osób, które zapłaciły życiem, by go, te dobra wypracować; następnymi ofiarami będą ci, którzy zapłacą za ich, co pochłonie kolejne pieniądze, eksploatację (co związane jest z kolejnymi wydatkami (m.in. z wyprodukowaniem i eksploatacją kolejnych budynków, pojazdów, leków itd.)).
Założenie, że nim więcej ludzi będzie zajmować się tzw. pracą - bez sprecyzowania, że »UŻYTECZNĄ« - tym dla gospodarki, społeczeństwa będzie lepiej jest całkowicie błędne i prowadzi do katastrofy ekologiczno-zdrowotno-ekonomicznej (realizacji kolejnej utopii), gdyż nieużyteczna praca (czyli tak naprawdę tylko płatne zajęcie) generuje problemy, straty i wydatki!
Taniej, zdrowiej - pożyteczniej, korzystniej - będzie, jeśli zrobi się podział na 2 grupy:
a) poświęcających się pracy (w tym technicznej, naukowej, edukacji),
b) poświęcających się przedłużaniu gatunku i opieką nad potomstwem.
Generalnie jednak trzeba ustalić jaka praca jest, a jaka nie jest użyteczna; kto, co powinien robić.
PS
Więc często lepiej będzie, gdy część ludzi nie będzie zajmowała się tzw. pracą; wskaźnik bezrobocia nie jest miarodajną wskazówką sytuacji gospodarczej (i nie tylko).
Czy produkowanie, zachęcanie do kupna tzw. reklamami (wypaczanie psychiki, pranie mózgu – samo pranie mózgu), sprzedaż, używanie np.: trucizny nikotynowej, alkoholu, większości samochodów osobowych, szkodliwej żywności, ozdóbek na groby, większości kosmetyków (co wiąże się z cierpieniami zwierząt na których się je testuje, a których hodowla również wiąże się z negatywnymi skutkami), szkodliwych tzw. leków, religijnego tałatajstwa, bzdurnych, ogłupiających pism, książek, i innego badziewia, hazard itp. - których produkcja, używanie wiąże się z zużywaniem surowców i innych zasobów, energii, skażaniem środowiska, bezpośrednim szkodzeniem osobom je używającym, chorobami i tego kolejnymi skutkami, w tym wydatkami - jest korzystne zdrowotnie, etycznie, ekologicznie, ekonomicznie...!!
Wiele osób błędnie kojarzy sam fakt otrzymania przez kogoś wypłaty z zyskiem (zarobkiem); mse tzw. pracy z korzyścią. Formalnie, pozornie, w potocznym tego sensie, tak, ale, licząc całościowo, może to być wydatek, strata. Np. zyskiem będzie otrzymanie wynagrodzenia za wyprodukowanie, zapewniającej zdrowie, dającej energię, budulec dla organizmu, w tym uwzględniając cały proces technologiczny, żywności. Wydatkiem natomiast będzie wybudowanie uczelni medycznych, opłacenie wykładowców, lekarzy, aptekarzy, różnych pracowników przemysłu medycznego, farmaceutycznego, budowlanego z tym związanych, wybudowania przychodni, szpitali aptek itp. (np. w związku z zanieczyszczającą wodę, powietrze, glebę produkcją, konsumpcją niezdrowej żywności).
Kolejnym przykładałem zysku może być praca polegająca na ekologicznym wytwarzaniu energii, zajmowanie się ekologicznym, publicznym, racjonalnie uzasadnionym (np. dojazd do użytecznej pracy) transportem zbiorowym. Wydatkiem, stratą, będzie opłacanie trujących, przyczyniających się do chorób, wydatków, i innych negatywnych konsekwencji, węglowych elektrowni, indywidualnego, dotowanego transportu rabunkowo-spalinowo-degradacyjno-hałasowo-wypadkowo-chorobowego (...).
UŻYWANIE WSPÓLNEJ WALUTY może mieć wiele zalet, ale w gospodarkach racjonalnych. Natomiast w obecnych - prokonsumpcyjnych, spekulacyjnych; utopijnych - niestety nie. Gdyż m.in. dopłaca się w nich m.in. do szkodliwej produkcji, konsumpcji (co współprzyczyniło się do kryzysu). Np. do budownictwa, przemysłu motoryzacyjnego, rolnictwa (właścicieli ziemskich, którzy są milionerami); biurokracji.
Chory system tworzy chorych ludzi; patologia – patologię; czynienie utopijnego (czyli urojonego, wmawianego) dobra – powoduje PRAWDZIWE ZŁO!
BY MÓC DOPŁACAĆ np. do produkcji rolnej, to trzeba zabrać pieniądze (w postaci podatków; opłacić biurokrację) konsumentom żywności...
By móc wypłacać renty, opłacać tzw. leczenie, w tym alkoholików, narkomanów, nikotynowców; degeneratów, dogorywanie w szpitalach, to trzeba zabrać pieniądze (w postaci podatków; opłacić biurokrację) pracującym, zdrowym, dbającym o zdrowie abstynentom (dbasz o swoje, swojego potomstwa zdrowie, to do roboty za marne pieniądze, i płać, tak by tobie i twojemu dziecku nie wystarczało na zdrowe odżywianie (dzięki czemu zostanie rencistą, rodzicem rencisty). A jak nie ma pracy, to głodujcie, i na bruk. Nie dbasz o swoje, swojego potomstwa zdrowie, a, to proszę bardzo płatny urlop – renta dla Ciebie (byś miał za co się (innych) truć) i Twojego dziecka) i mieszkanko... Nie starcza też wówczas pieniędzy na leczenie ludzi pożytecznych, mających zająć się zdrową prokreacją, wychowaniem dzieci, pracą umożliwiającą normalne funkcjonowanie państwa, zapewniającą prawidłowe życie społeczeństwu...
Choroba, chore dzieci są więc, w takich warunkach, pożądane...
Jeżeli leczy się chorego tzw. lekami, to tysiące ludzi, zwierząt, roślin jest trutych m.in. podczas ich produkcji, a następnie substancjami, które dostały się do środowiska, tzw. wody pitnej, łańcucha pokarmowego z wydalin tego człowieka. W wyniku czego kolejni ludzie są leczeni. Do tego trzeba dodać wpływ tych substancji na geny, a w efekcie potomstwa, tego skutki dla społeczeństwa. Powstaje efekt lawinowy...
By dać mieszkania rencistom, to trzeba ich odmówić ludziom zdrowym (by mieli prawidłowe warunki do życia), pracującym (by mieli m.in. gdzie odpocząć po pracy), rodzicom i ich dzieciom (by miały normalne warunki rozwoju)...
By móc utrzymać więźniów, to trzeba zabrać pieniądze (w postaci podatków; opłacić biurokrację) m.in. ich ofiarom...
By dać emerytom, to trzeba nie dać dzieciom...
By dać górnikom, to trzeba zrezygnować z elektrowni wykorzystujących energię odnawialną...; Zapewnianie płatnych zajęć przyczynia się do strat (...), wydatków, biedy!
Jeśli zwiększymy przyrost naturalny, liczbę msc pracy, to w wielonasób zwiększą się problemy klimatyczno-ekologiczno-zdrowotno-gospodarczo-ekonomiczno-społeczno-geopolityczne (w tym przybędzie też ludzi chorych, rencistów, emerytów), m.in. z powodu szybszego ubywania surowców, większego zużycia energii, zwiększania ilości śmieci, wielkości skażenia, zatrucia, degradacji, degeneracji, a więc i wydatków, długów!
Jeśli przeznacza się pieniądze na konsumpcjonizm, to nie będzie ich na racjonalne inwestycje; będą długi, a nie zyski!
ITP...
Najprostszym, najtańszym, najskuteczniejszym sposobem, by zapobiec m.in. takim problemom jest zastosowanie się, powrót do rozwiązania, jakie stosuje natura, od milionów lat, a mianowicie selekcji POZYTYWNEJ, REGULACJI WIELKOŚCI POPULACJI.
Praca ma na celu jak najefektywniejsze, z jak najmniejszymi skutkami ubocznymi zaspokajanie racjonalnie zasadnych potrzeb (a nie zapewnianie, na siłę, za wszelką cenę, każdym kosztem, utrzymania (od tego są zasiłki), zwiększanie PKB).
Z uwagi na efekty/skutki wyróżniamy 2 rodzaje działalności:
PRACA – jest to racjonalnie - ekonomiczno-ekologiczno-zdrowoto-etycznie - zasadne zajęcie przynoszące najbardziej efektywnie, rzeczywiście, korzyści (np. produkcja zdrowej żywności, energii z źródeł odnawialnych, budowa energooszczędnych budynków, transport publiczny (zbiorowy) wykorzystujący energię odnawialną (na każdym etapie), dostarczanie istotnych, sensownych informacji itp.).
PŁATNE ZAJĘCIE – jest to irracjonalne, krótkowzroczne, utopijne imitowanie pracy; zużywanie energii, surowców, skażanie środowiska, trucie przyrody, ludzi, tracenie zdrowia, czasu, pieniędzy; postępowanie mające na celu obrót pieniędzmi, pobierając za to zajęcie prowizję, czemu często towarzyszy jeszcze pranie mózgu tzw. klientom, by skorzystali z oferty (np. produkcja tzw. dupereli, w tym zniczy, wiązanek, kwiatów, które po kliku dniach stają się śmieciami, produkcja i używanie lakierów, farb do paznokci, mazideł, trucizny nikotynowej, alkoholowej, szkodliwej żywności i takich dodatków do niej, w tym konserwantów, barwników, większości samochodów osobowych, przemysł jubilerski, zbrojenia, przeznaczanie ropy, węgla, drewna na cele energetyczne, działalność org. religijnych, robienie politycznej kariery, produkcja ogłupiających, wypaczających, zabierających czas filmów, programów w telewizji, radiu (w tym wypłocin reklamowych), podobnie z treściami większości pism, książek, hazard itp., itd.).
Wydatek jest to opłacanie nieefektywnego, zbędnego, szkodliwego zajęcia, tego skutków.
www.onet.pl / www.sfora.pl | Czwartek 25.08.2011, 10:28
ILE KOSZTUJE CIĘ UTRZYMANIE FISKUSA
By odzyskać złotówkę podatku fiskus wydaje 2,29 zł.
Na utrzymanie urzędników fiskusa każdy z nas wyda w tym roku 129 zł. To o 3 zł więcej niż w roku ubiegłym - informuje dziennik.pl.
Na administrację skarbową wydajemy rocznie ok. 5 mld złotych. Z tej kwoty aż 2,5 mld pochłaniają urzędy skarbowe.
Z wyliczeń portalu wynika, że są one jednak bardzo nieefektywne. Świadczy o tym zestawienie wydatków na fiskusa z kwotami, które udało mu się odzyskać od nieuczciwych podatników. Okazuje się, że pozyskanie każdej złotówki kosztuje 2 zł 29 gr!
Jednak, jak tłumaczy dziennik.pl, nie jest to wina urzędników lecz skomplikowanego systemu rozliczeń i niejasnych przepisów. | WB
[Kolejne miliardy wydawane są na doradców podatkowych, księgowych, biura rachunkowe. - red.]
Bieda, niedobór użytecznych produktów, usług, wynika z działań, produkcji rzeczy zbytkowych, szkodliwych, zbędnych; z powodu marnotrawstwa potencjału produkcyjnego, działań irracjonalnych.
To racjonalna użyteczność oferty ma decydować o produkcji, sprzedaży, usłudze, a nie pranie mózgów potencjalnym tzw. klientom za pośrednictwem tzw. reklam.
ZEZWOLENIA/KONCESJE EKONOMICZNO-EKOLOGICZNO-ZDROWOTNO/ETYCZNE
Na rynku muszą funkcjonować najlepsi, a nie, kosztem zdrowia, jakości, dzięki kombinatorstwu, najtańsi (...) producenci i usługodawcy! Bo trzeba dodać fatalne, kosztowne skutki funkcjonowania takich firm.
Ilość koncesji np. na otworzenie sklepu, zakładu usługowego powinna być wydawana na podstawie sytuacji ekonomicznej już istniejących firm/liczby potencjalnych klientów. Na zarzut, iż tak się właśnie dzieje (prawa (dzikiego) rynku) odpowiadam tekstem poniżej.
Trzeba wprowadzić koncesje ekonomiczno-ekologiczno-zdrowotno/etyczne, by nie miało mse - masowe - dogorywanie, egzystencja, zapracowywanie się (praca po 6-7 dni w tygodniu, po 10-12 godzin dziennie nie należy do rzadkości) by tylko przetrwać, bo obok konkurencja tylko czyha.... Taka działalność, oprócz zaharowywania się tych ludzi, prowadzi też do prowadzenia jej kosztem jakości, zdrowia klientów, środowiska naturalnego (...)(bo kogo na dbanie o nie stać...), pracowników, współpracujących firm. W takich warunkach „tańszy”, czyli nierzadko najgorszy, wygrywa. – Jak jeden z oferentów wprowadza tańszą... ofertę, wiadomo jakim kosztem (...), to pozostali mają wybór: albo wziąć przykład albo splajtować. To, co się dowiadujemy z prasy, własnych i znajomych doświadczeń (np. o przebijaniu dat ważności, zepsutej, brudnej, nafaszerowanej chemią żywności, kłopotach z wyegzekwowaniem reklamacji) to tylko wierzchołek góry!
Częste są też sytuacje rzeczywistego pracowania (np. w sklepach, punktach gastronomicznych, msh usług), łącznie, np.1-2 godziny dziennie, a reszta czasu to czekanie na klientów, którzy za to zapłacą, w tym zdrowiem w związku z ekologicznymi skutkami małej wydajności, efektywności takich rozmnożonych msc pracy, których wybudowanie, wyposażenie i eksploatacja pochłania materiały i energię, więc odbywa się kosztem zużywania surowców, skażania środowiska, trucia ludzi.
* Jedno miejsce pracy stworzone w ramach popularnego w czasie prezydentury Billa Clintona programu "First start" (dla osób na zasiłkach) kosztowało gospodarkę USA około 250 tys. dolarów!
[No przecież urzędnicy-swojaki-wyborcy tym się zajmujący nie będą głosować, wraz z rodzinami, za frajer... - red.]
Racjonalna użyteczność, korzyść z działalności.
Trzeba ustalać, czy dana działalność jest korzystna - w całym, ogólnym bilansie, a więc jej wpływ na przyrodę i ludzi, bilans zysków do strat; jej racjonalną i etyczną użyteczność - począwszy od np.: wydobycia, transportu, sprzedaży i przerobu surowców, następnie sprzedaży i transportu półproduktów do hurtowni, ich ponownej sprzedaży indywidualnym odbiorcom i ponownego transportu do msa przerobu, wytworzenia docelowego produktu, a następnie jego transport do kolejnych hurtowni, sprzedaż, a z nich do punktów sprzedaży dla indywidualnych odbiorców, ich sprzedaż, po czym jego wykorzystywanie, a na końcu, po zużyciu, jego pozbycie się (przetworzenie).
--------------------
PRZEOGROMNA WIĘKSZOŚĆ LUDZI NIE MYŚLI ANALITYCZNIE, A CO DOPIERO CAŁOŚCIOWO (niewielu z nich zdaje sobie z tego sprawę), a jedynie powtarza, czytane, słyszane (w tym celu odpowiednie teksty są recytowane przez środki propagandy/przekazu), wybrane teksty, ich fragmenty, kombinacje, i w ten sposób tworzona jest indywidualna ich kombinacja, stąd wrażenie własnej twórczości (oryginalności), własnego zdania... Dlatego nie ma niczego nowego, a tym bardziej przemyślanego – wszystko opiera się na częściach innych - złych - rozwiązań. Stąd tak b. trudno jest wprowadzić dowolnie konstruktywne - bo NIGDY nie stosowane/nieopierające się na fragmentach dotychczasowych - rozwiązania.
A jak wprowadzano te wcześniejsze szkodliwe rozwiązania, które stanowią podwaliny kolejnych, skoro ludzie byli im przeciwni? – Siłowo (stąd tak krwawą mamy historię) bądź dzięki długotrwałej, wszechstronnej propagandzie, dzięki której masy zaczynają sobie nawzajem powtarzać POŻĄDANE „własne zdanie” (więc kto ma opanowane środki przekazu/propagandy, ten robi co chce, a masy „uważają to” za jedynie słuszne i że to sami z siebie popierają)...!
Do tego większość ludzi wybiera, przyjmuje do wiadomości tylko te informacje, które im odpowiadają (trudno żeby wychodziło z tego coś sensownego)...
Jaki z tego morał dla mnie/konstruktywizmu czyli racjonalizmu? Nic nowego: potrzebne są pieniądze na zaistnienie medialne – jednak nie posłużę się propagandą, a jedynie zdyskredytuję, obnażę, zdemaskuję utopistów, ich doktryny, utopie, i wskażę, racjonalnie uzasadnię konstruktywne rozwiązania, w tym stworzę do tego odpowiednie warunki i nauczę was NAPRAWDĘ MYŚLEĆ, CAŁOŚCIOWO, A WIĘC I DALEKOWZROCZNIE, ANALIZOWAĆ, WNIOSKOWAĆ (by m.in. uniemożliwić powrót do rządzenia/szkodzenia, niszczenia osobnikom destrukcyjnym, by tacy ludzie nie byli rodzeni, tworzeni (...)).
PS
Jako ciekawostkę dodam, że nawet najwięksi przeciwnicy danej doktryny, jednak cytują lub nieco przeredagowują jej wybrane fragmenty, dogmaty jako własne zdanie, argumenty...
Wszyscy polscy politycy lecą z nami, Narodem i naszą Ojczyzną w bambuko, wszyscy łącznie z rządem i Prezydentem - wiedzą że prawo gospodarcze napisane jest pod zachodnie firmy które co 3-4 lata zmieniają nazwę lub właściciela. Nie płaca żadnych podatków jedynie podatek od wynagrodzeń pracowniczych a te są niziutkie, ale za to wyprowadzają z Polski ogromne pieniądze - dzięki temu Polska biednieje, polskie firmy padają jedna po drugiej, naród biednieje, a wystarczyło tak jak proponowałem kiedyś - obniżyć ZUS i podatki a nasza Ojczyzna rozwijałaby się w zawrotnym tempie a Polacy żyli by godnie i dostatnio!
Dzisiaj mamy jedynie jedno wielkie zakłamanie ze strony wszystkich polityków, a robią to tylko po to by nie stracić "koryta" które jest wciąż pełne dzięki nam, Narodowi polskiemu - politycy jednak mają nas Polaków głęboko w d...e im zależy jedynie na kasie, czyli na pełnym "korycie" ...
Proponuję więc prawdziwym Polakom:
"Co zrobić aby przerwać upadek naszej Ojczyzny":
http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=11705&Itemid=4
Zaczniemy działać wśród ludzi i dla ludzi, przygotujemy wiele projektów ogólnospołecznych do sejmu by zmienić Polskę i uratować nasza Ojczyznę za która ginęli i przelewali krew nasi przodkowie!
http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3597&Itemid=4
Lecąc samolotem (służbowo - żeby nie było) z Pragi do Warszawy usłyszałem za plecami takie pogwarki (prawdopodobnie byli to właściciele firm transportowych):
- Szit, ...rwa, temu Tuskowi od...o. Znowu ...rwa podnosi minimalną.
- Mnie tam rybka - zwolnię trzech, reszcie dam po stówie i będą mnie cmokać w koniec ze szczęścia.
- Teraz, ...rwa, kiedy jest taka ch...a. To oni podnoszą. W zeszłym roku miesiąc w miesiąc wyciągałem sto tysięcy. Teraz nawet jak wyp...ę pięciu, to nie wyrobię tyle.
- Musisz pomyśleć o wirtualnych wozach, paru weź na lewo na trasie. Przecież wiesz, gdzie kontrolują. Rusz głową a nie ch...m.
Nasza "elita" biznesu sama kreci lody - oni muszą mieć miesiąc w miesiąc sto tysięcy, inaczej się rozchorują!
Takim tonem wypowiadają się w Gówno Prawda, rozumiesz swój błąd - Balcerowicza nie da się w normalny sposób (wprost z def. ) powiązać z jakimkolwiek normalnym liberalizmem
Od płacy minimalnej zależą też inne wskaźniki.
Jednocześnie inflacja w pierwszym półroczu wg GUS wyniosła 4,2%, czyli siła nabywcza pieniądza zmalała.
Ile wyniesie za I półrocze 2012 roku. Czy wchodzimy w etap inflacji kosztowej?
A minimalne wynagrodzenie w Polsce otrzymuje wg klasyfikacji Eurostatu 4,49% zatrudnionych.
Panie Pinski, nie ladnie. I jeszcz uparcie olewa pan blogerow nie biorac udzialu w dyskusji. Nie pan nic do powiedzenia?